Dnia 23 kwietnia próbę na stopień Harcerki Rzeczypospolitej zamknęła Beata Nachyła i Weronika Plebankiewicz, a próbę otworzyła Agnieszka Lasocka. 26 kwietnia próbę zamknęła Monika Zarzycka.
Oto co pisze Monika o zrealizowanej próbie i Agnieszka na początku swojej przygody ze stopniem.
Monika Zarzycka

Próbę na HRkę realizowałam aż 2 lata! Dlaczego tak długo? Wymyśliłam sobie na początku tak szalone zadania, że później musiałam je trochę pozmieniać i wszystko się przedłużyło… Więc na samym początku powiem wam tyle – wypiszcie sobie wszystkie dziwne pomysły, które przychodzą wam do głowy jako zadania na HRkę, a potem? Prześpijcie się z kartką pod poduszką i porządnie się zastanówcie, które naprawdę da się zrealizować (tak, to mają być wyzwania i to nawet duże, ale serio – niech będą takie, które macie szansę zakończyć z powodzeniem).
Przyznaję – w trakcie próby miałam chwilę zwątpienia – kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam szans pojechać na audycję do szkoły tańca współczesnego w Anglii, bo na moim poziomie nie ma to żadnego sensu, kiedy jedna z większych nadziei mojej próby – Teatr Akademicki UW okazał się zupełnym niewypałem…
Ale każda taka porażka dawała mi impuls do tego, żeby znaleźć sobie jakieś nowe zadanie – zamiast audycji w obleganych, nieosiągalnych szkołach tańca – wzięłam udział w dwóch edycjach warsztatów z solistami Polskiego Baletu Narodowego i dzięki temu mam na swoim koncie występ w dwóch spektaklach na scenie Teatru Wielkiego ![]()
Nie udało mi się zapisać w Warszawie na kurs krawiecki? Ale i tak dużo szyję w domu i sprawia mi to dużo radości
Jak widzicie nie zrealizowałam mojej próby idealnie – ale była ona dla mnie motywacją do szukania innych dróg w spełnianiu większych i mniejszych marzeń, wyzwań.
Doceńcie też swoje opiekunki – gdyby nie moja – Martyna Żaryn – zrezygnowałabym bezpowrotnie z niektórych zadań, a tak… w czerwcu czeka mnie egzamin DELF z Francuskiego… którego bardzo się boję, ale dzięki Martynie zrozumiałam, że muszę spróbować go zdać, a nie odpuszczać, kiedy tylko coś wydaje mi się za trudne!
Rozpisałam się – a tak naprawdę chciałam tylko napisać: nie bójcie się zdobywać stopnia HRki!
Agnieszka Lasocka
Od czasu gdy zamknęłam wędowniczkę, a zrobiłam to niedawno, noszę się z zamiarem zdobycia stopnia, którego wymagania są inne niż dotychczasowe. Moje wcześniejsze stopnie zawierały wiele punktów i wymagały ogromnej staranności w zdobywaniu zupełnie nieznanych mi umiejętności, jednak teraz chciałabym wykonać mały krok w kierunku zmiany sposobu swojego funkcjonowania. Wędrowniczka ułożona była „pod maturę”, motywowała mnie do nauki, zmuszała do systematyczności.
Zdobywając HR chciałabym nauczyć się nowego spojrzenia, nauczyć się dopasowywać rzeczy niezwiązane ze studiami do szalonego tempa życia. Ostatnio bardzo trudno wygospodarować mi czas na podstawowe rzeczy, jakimi są: zdrowy styl życia oraz dbanie o relacje w rodzinie (uważam to za bardzo ważną kwestię). Dodatkowo chciałabym zrobić dwie rzeczy: kurs masażu, o którym od dawna marzyłam oraz „załatać dziurę”, jaką jest dla mnie ogromna ilość nieprzeczytanych książek i nieobejrzanych filmów.
To, co mnie nakręca na zdobycie stopnia HR to – oby nie złudna – nadzieja na przewertowanie wartości codziennych, lepsza organizacja czasu i pokazanie sobie, jak wiele rzeczy można zrealizować, osiągnąć, naprawić, nie zarywając jednocześnie nocy.
